Wiedziałem, że tego dnia będę polował na zaćmienie księżyca już od dłuższego czasu. Wybrałem sobie miejsce, gdzie się wybiorę na zdjęcia i wydawało mi się, że jestem w miarę przygotowany. Nie sprawdziłem tylko, czy mam statyw, a okazało się, że był w samochodzie, którym wcześniej już pojechała żona 🙈 Próbowałem zrobić jakieś zdjęcia bez niego, ale średnio to wychodziło. W końcu zrezygnowany wróciłem do domu.
Tam przypomniałem sobie, że mam jeszcze taki malutki statyw z giętkimi nogami i kombinując nieco udało mi się jakoś ustabilizować aparat, a następnie z okna zrobić kilka ujęć. Na koniec pobawiłem się trochę edycją i z dwóch kadrów zmontowałem to jedno zdjęcie, z którego w sumie jestem bardzo zadowolony. Jedno czego tylko nie uwzględniłem to odpowiednio krótki czas naświetlania przez co gwiazdy są nieco poruszone 😅