Dzień zaczął się wcześnie - mimo wolnego o 7.00 Spacer z psem i słońce i ta perspektywa, że tyle można
A potem przyszło znajome biczowanie, że nic nie zrobiłam, rozbabrane życie, rozpakowane pudełka ze wspomnieniami. Krok po kroku przeglądam , próbuję segregować.
Kiepsko idzie.
Uczę się nie ganić siebie.
Uczę się wyrozumiałości wobec siebie.
Uczę się.