tigg My thoughts exactly
1956hr Och, Kasiu! Dopiero teraz zobaczyłam to zdjęcie. Jak dobrze, że po sympatycznej wiewiórce i radosnej dziewczynce. Został zachowany balans. Jak w życiu. Mam nadzieję,że to nie kryzys. Wszystkie Twoje zdjęcia "szpitalne" wyjątkowo poruszają. Nadajesz im bardzo dużo dramatyzmu. Nie mam złych doświadczeń związanych ze szpitalem, chorowaniem a przy Twoich zdjęciach skóra cierpnie. Jak Ty to robisz?
jazzie 😳 not a good day?