This site uses cookies to deliver the best possible experience. Learn more.
#2 120/365
58 streak
#308
Day 308
Wiosna o poranku
Poranki są fajne. Uwielbiam ten moment tuż przed stworzeniem świata. Totalnie potencjalny. Wszystko jest możliwe i nic nie jest jeszc...
#312
Day 312
Okno na peron 9 i 3/4
Bywało czasami tak, że bardzo chciałam umieć malować. Niby chcieć to móc, ale jednak częściej w życiu spotykałam sytuacje, w któ...
#321
Day 321
Podziemne arterie
#336
Day 336
Wiosna
#theme-vernal
#344
Day 344
Bana
#347
Day 347
Ranny ptaszek
#369
Day 369
Crazy rainy
Przyszła do mnie maturzystka. Bo jutro matura z angielskiego. Strasznie zestresowana. Biedna. Obraz nędzy i rozpaczy. W sumie uzasadniony....
#381
Day 381
Tchnienie
Dawno, dawno temu opracowałam pewien projekt, w czasach, gdy próbowałam prowadzić biuro turystyczne. Tak niszowe, że segment klientów docelo...
#384
Day 384
Pewnego razu w Belfort
Dziadek, siedzi samotnie przy stoliku. Chyba już skończył jeść, ale zostało jeszcze wino. Miejsce vis a vis puste, pewnie żona...
#401
Day 401
Program Chrust +
Rozwiąż zadanie, mając następujące dane: ile ryb smażonych musi zjeść kobieta, żeby przenieść 10kg chrustu z miejsca wycinki drzew po...
#423
Day 423
Jadźka
#453
Day 453
Gilotyna
#454
Day 454
Włóczkowe winogrona w blasku wschodzącego słońca
#15
Day 15
Obłędne koło
Mało wychodzę z domu. Pracuję. Fajna praca, ale to i tak, jak 8 godzin w więzieniu. Każdego dnia. Nie da się żyć samym bujaniem w obłokac...
#28
Day 28
Uwolnienia
Ściany w moim domu były już tak blisko, że skrzydła trzeba było mieć cały czas zwinięte. Wybyłam. Wzięłam urlop i nie ma mnie. To znaczy je...
#89
Day 89
Oda do radości
Zaczęło się. W każdym zakamarku duszy. Wszędzie, gdzie najmniejszym promyk dociera. Zaczyna się życie. I tańczy!
#102
Day 102
Kości zostały rzucone
A może kulki...
#153
Day 153
Wieczorne buszowanie po krzaczorach
Jestem spokojna, bo moje dzieci dotarły na swoje nowe miejsce. Posłałam kolejną porcję pozytywnej energii w ich st...
#157
Day 157
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy, powolną strugą płynął wytrwale
#161
Day 161
Słońcem malowanie
#266
Day 266
Mankind III
Narty w zboczach Małej Czantorii. Warunki wymagające, muldy jak za komuny. Ale jakoś lubię to. Szczególnie, że wyjazd z przyjaciółmi z pod...
#271
Day 271
Zdębienie
Dziś wczesnym rankiem miałam sprawę w centrum. Wschodu słońca nie było. Za to był przeraźliwy wschód szarości. Poszłam nad stawy. I tak miał...
#285
Day 285
Czarodziejstwo
Jechałam samochodem. Znad stawów połyskiwało czarodziejstwo. Musiałam szybko wybrać, albo skręcę, zatrzymam się i będę brodzić w błocie...
#296
Day 296
Niebiańskie szaleństwo
#theme-storm